Sesja buduarowa to coś, o czym wiele kobiet myśli przez długi czas, zanim zdecyduje się stanąć przed obiektywem.
Większość kobiet odkłada taką sesję na później. Na moment, kiedy schudną, będą bardziej pewne siebie albo w końcu zaczną lepiej czuć się we własnym ciele. Czekają na idealny moment, w którym wszystko będzie „tak jak trzeba”. Problem polega na tym, że taki moment bardzo często nigdy nie przychodzi.
Patrzymy wtedy głównie na swoje niedoskonałości, kompleksy i rzeczy, które chciałybyśmy zmienić. I właśnie dlatego tak wiele kobiet po czasie mówi jedno: „Szkoda, że nie zrobiłam tego wcześniej”.
Skąd to wiem? Słyszę to bardzo często od Was, od kobiet, które trafiają do mnie na swoją pierwszą sesję buduarową. Wiele z Was przyznaje, że zastanawiałyście się nad tym tygodniami, a nawet miesiącami. Bałyście się, że nie jesteście wystarczająco fotogeniczne, że nie będziecie umiały pozować albo że to po prostu nie jest dla Was.
A później, już po sesji, niemal każda z Was mówi to samo:
„Nie żałuję ani jednej chwili. Żałuję tylko, że tak długo zwlekałam”.
Dlaczego kobiety nie żałują sesji buduarowej ?
Dziś możesz nie dostrzegać w sobie tego, co za kilka lub kilkanaście lat zobaczysz od razu. Dziś skupiasz się na tym, czego Ci brakuje. A później nagle okazuje się, że byłaś piękna dokładnie taka, jaka wtedy byłaś. Naturalna, kobieca i prawdziwa.
Sesja buduarowa nie polega na tym, żeby stać się kimś innym. Nie chodzi o perfekcyjne ciało ani o udawanie modelki. Chodzi o zatrzymanie siebie dokładnie w tym momencie życia. Takiej, jaka jesteś teraz. Bo nawet jeśli dziś tego nie widzisz, za jakiś czas te zdjęcia będą miały dla Ciebie zupełnie inną wartość.
Staną się czymś więcej niż fotografiami. Będą wspomnieniem kobiety, którą wtedy byłaś, emocji, które czułaś i etapu życia, którego nie da się już powtórzyć. I właśnie dlatego takie zdjęcia z czasem stają się coraz cenniejsze.
Wiele kobiet przed swoją pierwszą sesją mówi, że to nie jest dla nich. Że są zbyt nieśmiałe, nie potrafią pozować albo najpierw muszą coś w sobie zmienić. A później przychodzi moment oglądania zdjęć i bardzo często pojawia się wzruszenie.
Często piszecie do mnie, że to, czego wtedy doświadczyłyście, było czymś, czego nigdy nie zapomnicie. Bo pierwszy raz od dawna patrzycie na siebie inaczej niż codziennie w lustrze. Widzicie w sobie coś, czego wcześniej nie zauważałyście. Kobiecość. Delikatność. Siłę. Piękno, które było tam cały czas.
I może dziś jeszcze trudno Ci w to uwierzyć, ale jestem pewna jednego. Kiedyś spojrzysz na te zdjęcia zupełnie inaczej niż teraz. Z większą czułością, wdzięcznością i wzruszeniem. Nie dlatego, że będziesz wyglądać gorzej albo inaczej.
Po prostu zrozumiesz, że byłaś piękna już wtedy. Nawet jeśli sama nie potrafiłaś jeszcze tego dostrzec.