„Najpierw schudnę i wtedy się odezwę.”
To jedno z najczęstszych zdań, jakie słyszę od kobiet zainteresowanych sesją buduarową.
Sesja buduarowa bardzo często staje się marzeniem odkładanym na później, bo wiele kobiet najpierw chce coś w sobie zmienić, zanim stanie przed obiektywem.
Kilka kilogramów mniej. Lepsza forma. Mniejszy rozmiar ubrań. Bardziej płaski brzuch. Dopiero wtedy. Dopiero kiedy poczują się wystarczająco dobrze we własnym ciele.
I doskonale to rozumiem.
Problem polega na tym, że ten moment często nie nadchodzi. A nawet jeśli nadchodzi, bardzo szybko pojawia się kolejny powód, żeby jeszcze chwilę poczekać.
Bo prawda jest taka, że rzadko chodzi o kilogramy.
Gdyby chodziło wyłącznie o wagę, kobiety przestałyby mieć kompleksy po schudnięciu. Tymczasem wiele z nich nadal widzi w sobie niedoskonałości. Nadal uważa, że nie jest wystarczająco fotogeniczna, wystarczająco atrakcyjna albo wystarczająco pewna siebie.
Dlatego chcę Ci powiedzieć coś, co obserwuję od wielu miesięcy.
Na sesję buduarową przychodzą kobiety o różnych sylwetkach.
Niemal każda z nich przed sesją ma podobne obawy. Martwi się o brzuch, uda, ramiona albo o to, jak będzie wyglądać na zdjęciach.
A później dzieje się coś ciekawego.
Po kilku minutach napięcie zaczyna znikać. Kobiety przestają myśleć o tym, jak wyglądają, a zaczynają skupiać się na doświadczeniu. Na emocjach. Na chwili, którą robią wyłącznie dla siebie.
I właśnie wtedy powstają najpiękniejsze zdjęcia.
Nie dlatego, że ktoś nagle zmienił ich sylwetkę. Nie dlatego, że w magiczny sposób zniknęły wszystkie kompleksy. Tylko dlatego, że na moment przestały patrzeć na siebie przez pryzmat swoich niedoskonałości.
Wiele z Was po sesji mówi mi, że największym zaskoczeniem nie były same zdjęcia.
Największym zaskoczeniem było to, że zobaczyłyście siebie zupełnie inaczej niż na co dzień.
Łagodniej. Piękniej. Prawdziwiej.
I właśnie dlatego nie chcę, żebyś odkładała tę decyzję tylko dlatego, że wydaje Ci się, że najpierw musisz coś w sobie poprawić.
Bo za kilka lat możesz spojrzeć na swoje dzisiejsze zdjęcia dokładnie tak samo, jak wiele kobiet patrzy dziś na fotografie sprzed kilku lub kilkunastu lat.
Z niedowierzaniem. I pomyśleć: „Naprawdę uważałam wtedy, że nie wyglądam wystarczająco dobrze?”
Sesja buduarowa nie jest nagrodą za schudnięcie.
Nie jest też zarezerwowana dla kobiet w konkretnym rozmiarze.
To doświadczenie dla kobiet, które chcą zatrzymać siebie takimi, jakie są dzisiaj.
Bo prawda jest taka, że nie musisz schudnąć, żeby zasłużyć na piękne zdjęcia.
Nie musisz schudnąć, żeby poczuć się kobieco.
I zdecydowanie nie musisz schudnąć, żeby być wystarczająca.